Powroty bywają trudne

Samotność

Samotność


Grudzień 2016, dokładnie 21 grudnia.
Mam wykupiony bilet do Polski na Święta. Nie spakowałam walizki i nie poleciałam.

Ten ostatni nawrót depresji był wyjątkowo silny. Magiczne Święta, mój tata i moja przyjaciółka. Tak się cieszyłam…..
Dopadł mnie melancholijny nastrój, wspomnienia tych, którzy odeszli. Mój syn tak lubił wieszać bąbki na choince…
Zaczęłam analizować wszystkie swoje życiowe niepowodzenia. Jakby ta analiza miała cokolwiek zmienić.
Wystarczyło, że kilka dni, może nawet dwa nie wyszłam z domu i było już tylko gorzej.
Dziś przejrzałam swoje wpisy na blogu sprzed 5 miesięcy.
Jaka ja jestem mądralinska….a już myślałam, że to wszystko poza mną.
Na Wigilię tu w USA zostałam sama. Wstałam z łóżka i otworzyłam lodówkę. Zaczęłam płakać z emocjonalnego bólu…
Wyjęłam kawałek łososia, chleb i masło. Otworzyłam butelkę wina.
Resztę sobie już możecie wyobrazić.
Odstawiłam leki tej nocy, nie będę przecież ich mieszać z alkoholem. Jak odstawiłam tak niedługo potem wylądowałam w szpitalu.
Po pobycie tam rozpoczęłam intensywną terapię grupową kryzysową oraz indywidualną.

Nie wiem czy ktokolwiek z Was bierze Klonopin (clonazepam).
To silnie uzależniający lek z grupy benzo i moja nowa doktor psychiatra powiedziała, że nie powinno się zażywać go dłużej niż dwa miesiące.
Mój poprzedni doktor, staruszek zapomniał, że łykam te tabletki już dwa lata.

Nie zaglądałam na swój blog przez te kilka miesięcy. Postanowiłam sobie nawet, że zaprzestaję pisania.

Pewnie i tak nikt za wpisami nie zatęskni. Pewnie nikomu to moje pisanie się nie podoba a brak odzewu na blogu tylko mnie w tym przekonaniu utwierdzał.

Tak myślałam aż do kilku kartek z kalendarza wstecz.
Budzę się rano i otwieram swoją pocztę.

Temat depresja i ” Witaj Małgosiu” .
Ojej, mam list i młoda kobieta prawi mi komplement dotyczący mojego bloga, jego formy.
Bardzo się wzruszyłam ale i ucieszyłam.
Warto pisać choćby jak stwierdziła moja sympatyczna rozmówczyni te wpisy pomogły tylko jednej osobie.
Zgadzam się.

Analizując remisję mojej depresji to łapczywie bardzo i bez pokory podeszłam do swojego nowego życia. Myślałam, że jestem już zdrowa i mogę Wam pisać artykuły w stylu ” co mnie pomogło wyjść z depresji „.
Po przeczytaniu dziś tych artykułów na blogu dotyczących terapii Kognitywno- Zachowawczej nieskromnie Wam powiem, że lepiej bym ich teraz nie napisała.
Ale i wstyd trochę mnie ogarnął…czemu ? Że się poddałam.
No cóż, ludzką rzeczą jest błądzić.
Mój blog to jest teoria, to jest moja terapia i mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną.
Proszę Was o nawet kilkukrotne przeczytanie tych tematów dotyczących terapii, nie zastąpią te wpisy terapii w grupie ale pomogą zrozumieć czym jest ta choroba.

Kolejny wpis na blogu rozpocznę pytaniami, na które sami sobie odpowiecie punktowaniem pytań. Upewnicie się czy napewno Wasz nastrój to depresja a jeśli tak to jak silna.
Walczę dalej !

Nadawczyni miłego emaila, który poderwał mnie do pracy raz jeszcze bardzo dziękuje !
Ja jestem raczej odważna ale Ty jesteś niesamowita. Dasz radę, wszyscy damy radę !

Ps. Zajrzałam też na ” ruch na stronie” 🙂
Z jednej strony optymistyczny jednak z innej przykry.

Napisano w Z życia wzięte
2 comments on “Powroty bywają trudne
  1. Agmatarek napisał(a):

    Bardzo ciekawy styl. Podoba mi się. Oczywiście subskrypcja obowiązkowa 🙂 pozdrawiam i zapraszam do siebie http://www.agmatarek.com

    • Małgorzata napisał(a):

      Dziękuję Aga. Odwiedziłam Ciebie 🙂
      Ciekawe wpisy i fajnie się czyta takie krótkie treści.
      Doczytałam się, że masz problemy ze snem po venlafaxine.
      Ja też go biorę ale rano ” na energię” i dobrze dziala.
      Dziwne….
      Ps. Zapiszę się na subskrypcję u Ciebie,
      Powodzenia w walce z depresją !!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*