Fabryki zwierząt

The Truth About Factory Farms

Olbrzymia większość pożywienia produkowanego w USA pochodzi z działań na skalę przemysłową. Infografika przedstawia warunki życia i karmienia zwierząt hodowlanych dla naszej konsumpcji.

Trzeba mieć dużo szczęścia aby takie gospodarstwo - przemysł odnaleźć gdyż skrupulatnie są ukrywane przed publicznym widokiem abyś nie mógł zobaczyć tego okrucieństwa.

Nowoczesny system przemysłowy produkcji mięsa i drobiu wywiera poważne skutki na jakości mięsa, na środowisku i zdrowiu człowieka.
Nie myślę, że Ameryka jest odosobniona w takich działaniach, to już jest globalne przedsięwzięcie w kierunku zatrucia człowieka celem wzbogacania jednostek. Mogą być różne regulacje w krajach dotyczące antybiotyków i składników paszy dla tych zwierzat ale i tak nie wygląda to optymistycznie. Więcej obostrzeń prawnych jest w UE niż w USA, na przykład leki oparte na arszeniku.

Na tej infografice przedstawiony jest obrazek co dzieje się z kurczakami, świniami i bydłem w warunkach przemysłowych gospodarstw.
Setki milionów kurczaków kogutów zabija się rocznie zaraz po wykluciu tylko dlatego, że nie urosną aby składać jajka.

95 procent kur niosek spędza całe swoje życie w ciasnych klatkach mając każda z nich powierzchnię około kartki papieru.

55 procent surowych kurczaków w marketach zawiera arszenik znany jako czynnik rakotwórczy.

Pomiędzy 6-12 miesiącem życia bydło przechodzi do powierzchni z pokarmem aby się tuczyło przed ubojem.

1,200 LB , około 544 kg to rynkowa waga krowy karmionej nienaturalnym pokarmem, którą osiąga w około pół roku.

Mleko z tych krów zawiera około 80 rożnych antybiotyków używanych głównie w innym celu niż leczniczym.

Cielaki, które są hodowane na mięso wołowe okalecza się poprzez usuwanie rogów, kastrację nie podając przy tym cierpieniu środków znieczulających. Jest też ich ogromne cierpienie psychiczne. Świniom usuwa się zęby i ogony by nie dochodziło do autoagresji. Ta procedura zabroniona jest w UE ale dopuszczalna w Polsce.

Fabryka krów w ilości 2500 sztuk produkuje tyle samo odpadów co obszar 411.000 mieszkańców.

W USA koszt zniszczenia środowiska przez takie przemysłowe gospodarstwa to 34.7 biliona dolarów.
Skutkiem ubocznym takich fabryk są metale ciężkie, salmonella, bakteria-listeria, pierwotniaki, pasożyty i gazy lotne.

Pracownicy takich obiektów cierpią na choroby układu oddechowego.

Odór ze 170 różnych chemikaliów takiej fabryki może powodować biegunki, wymioty, mdłości, depresję, bóle głowy i bezsenność. Powoduje również rożnego typu alergie.

Zwierzęta w ten sposob hodowane w USA są karmione głównie soją i kukurydzą. W ich pożywieniu znajdują się :

Ziarna choć Natura przystosowała je do jedzenia trawy.
Plastikowe kulki w zastępstwie błonnika.
Mięso ze współtowarzyszy.
Produkty uboczne jak krew, pióra, wnętrzności, psy i koty poddane eutanazji jak i zwierzęta ginące na drogach.

Zwierzęta żyją w ciasnych i niesanitarnych warunkach aby tylko powiększała się ich liczba.
Aby nie rozprzestrzeniały się choroby to karmi się je antybiotykami i innymi lekami profilaktycznie, czy są zdrowe czy też nie. Ten przemysł musi zarobić i one muszą przeżyć aż do uboju.

Finansowy motyw jest olbrzymie znaczący…..tłustsze zwierzęta = więcej zysku.

Hodowanie dziesiątek tysięcy zwierząt w jednej zabudowie przekłada się na ilość odpadów.
Zwierzęcy gnój jeśli produkowany jest w mniejszej, gospodarskiej ilości jest nawozem, lecz jeśli mówimy tu o skali przemysłowej to stał on się jednym z największych czynników zanieczyszczeń w kraju.

Nawóz produkowany w tak masywnej ilości jest niebezpieczny lecz o ironio, federalne prawo zabrania określania tych odchodów jako ” niebezpiecznych”. Jeszcze jedno kłamstwo…

Raport Industrial Farm Animal Production (IFAP) ogłosił, iż roczna produkcja odchodów tych hodowli przewyższa ilość ludzkich conajmniej trzy razy. Rozprzestrzeniają się poza obszar hodowli.

Przemysłowe gospodarstwa stosują również :

Hormony i antybiotyki takie jak Tylosin, powszechnie stosowany dla leczenia chorób jak i wzrostu świń, krów i drobiu. Tylosin ulega szybkiemu rozkładowi w środowisku lecz znajduje się go na powierzchni wód zbiorników.

Metale ciężkie, szczególnie cynk i miedź dodawane są jako mikroskładniki do karmienia zwierząt.

Pestycydy, używane aby kontrolować plagę insektów i rozwój grzybicy.

Odchody zwierząt z takich fabryk obładowane antybiotykami zatruwają inną naszą żywność. To znaczy, że nawet sałata może je zawierać.

FDA odmawia zaostrzenia regulacji tych praktyk jednakże napomina o ograniczeniach…….

Idziesz do sklepu aby kupić udka kurczaka lub kawałek wieprzowiny. Idziesz bo przecież musisz coś jeść Ty i Twoja rodzina.

Doktor Merkola pisze :
Najlepszym sposobem dla Twojego zdrowia będzie wspomaganie małych rodzinnych gospodarstw w Twojej okolicy.
Kupowanie mięsa od rolników bezpośrednio.

To jest czas abyś zastanowił się jaki rodzaj pożywienia trafi na Twój stół.

Kiedy już wiesz z jakiego źrodła pochodzi Twoja żywność to miej świadomość jak wpływa ona na Twoje zdrowie.

Zastanów się co oferują nam hipermarkety będące własnością wielkich korporacji ? ( w Polsce obcych ).
Karmią nas ilością, truciznami przebijając się numerkami w swoich gazetkach promocyjnych.

Zainteresuj się skąd pochodzi mięso, które spożywasz.

Poniżej zdjęcie, które zrobiłam w markecie słynącym w USA ze sprzedaży zdrowej żywności. Ceny są wysokie dla przeciętnego Amerykanina, ale czy codziennie trzeba jeść mięso ?

Organiczne, bez antybiotyków, 100 % żywione trawą, lokalne.

Organiczne, bez antybiotyków, 100 % żywione trawą, lokalne.

Źródło :
Mercola.com

Napisano w Odżywianie Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*