Człowiek szuka sensu

image

Obiecałam napisać o torebce kiślu.
Zanim otworzyłam ten swój sklepik to musiałam jeść bezsmakowe amerykańskie wypełniacze. Przepraszam ale po polskich smakach ta amerykańska żywność nie smakuje.

Pózniej gdy przejęłam ten ruski biznes to ta ich mortadela, kiełbasy i salami królowały za szkłem, też nie polskie smaki. Ale musiałam to sprowadzać i sprzedawać ponieważ królował ruski klient.
Z polskich wędlin była sucha krakowska i była pycha.

Rosjanie, szczególnie rosyjscy Żydzi są bardzo wierni zasadzie popierania swoich w biznesie więc powolutku odchodzili aby robić zakupy u Żydów.
Ja to rozumiem. Nie ma tego złego pomyślałam i zaczęłam sprowadzać z Chicago i Nowego Jorku polskie produkty.
Wędliny przysyłano mi samolotem a resztę produktów przywoził cyklicznie tir też ze wschodniego wybrzeża.

Trochę Rosjan zostało przy mnie, chyba z sympatii. Oni nas polubili i to nie były tylko zakupy ale i pogawędki jak to kiedyś bywało.

To była ogromna radość dla mnie zobaczyć polski napój, kasze, słoiki i wszystko z polskimi napisami !!!

Wiecie co to znaczy na emigracji? Radość, wspomnienia, tęsknotę i wszystko co z Ojczyzną się wiąże.
Widziałam też radość polskich klientów, niektórych….
Polskie litery CUKIER, on nawet ma inny smak, polskie przyprawy, serek, galaretki i ten nieszczęsny kisiel….

Wpada taka lalunia z matką, która przyjechała w odwiedziny z Polski i trzeba tu w tym sklepie pokazać kim się jest i pokazać sprzedawcy gdzie jest jego miejsce. Biega ta lampucera między półkami i zatrzymała swój groźny wzrok na kiślach i galaretkach. Zupełnie jak PIH zaczęła przeglądać opakowania po czym energicznym ruchem rzuciła kilka torebek na moją ladę. ” To jest po terminie ” grzmiała, ” pani sprzedaje przeterminowane produkty, ja wszystkim o tym powiem „.

A proszę bardzo odpowiedziałam grzecznie, ja ten kisiel zjem.

Nie wyrzucę małej kolorowej torebki z polskimi napisami….
Wypadły obie ze sklepu triumfując swoje zwycięstwo.

Takich artystek Polek było mnóstwo.
Ogólnie rzecz biorąc tylko tak około 40% polskich klientek było na poziomie, lojalnych i miłych,  które wspominam z sympatią, reszta to szkoda słów.
Do tej nieszczęsnej większości zaliczały się paniusie ( faceci byli ok ), które zapomniały języka polskiego i zwracały się do mnie po angielsku na co ja odpowiadałam, że to jest sklep polski i mówimy w nim po polsku.

Miałam taką klientkę, która przychodziła z synkiem kilkuletnim na zakupy i do mnie zwracała się po polsku a do chłopca po angielsku. Zapytałam się czemu nie rozmawia z dzieckiem w naszym języku a ona, że w domu rozmawiamy tylko po angielsku i mały nie zna polskiego.

Słuchajcie to dla mnie tragedia, po prostu brak słów.
Bardzo dużo rodaków w ciagu tych trzech lat nigdy nie zajrzała do polskiego sklepu.
Widywałam te panie w kościele, nos do góry i grobowa mina. A trzeba było wesprzeć ten mały polski sklepik i kupić jakiś produkt z Polski. Pytam się sama siebie – zawiść ?
Dlaczego Rosjanin robi zakupy w sklepie rosyjskim, Chińczyk w chińskim, Hindus w hinduskim itd ?

Może indyka dla Pani ?
Świeżutki prosto z Chicago przed Świętem Dziękczynienia spytałam klientkę rodaczkę. Gotowany, pieczony lub wędzony”. Nie, już kupiłam w Safeway” odpowiedziała blondyna.

I co ? Już wiecie dlaczego Rosyjscy Żydzi są lojalni ? I za to ich cenię nie mając żalu, że odeszli ode mnie.

Miałam też cudowne polskie klientki, tak, nie chcę uogólniać bo to jest krzywdzące ale to niestety była znaczna mniejszość. Bardzo lubiłyśmy gdy klientem był mężczyzna, żadnych problemów, uśmiech na twarzy, żadnej przykrości. Mężczyźni nie są skomplikowani.
W środowisku, w którym ja przebywałam głównym zawodem był ślusarz. Co sprytniejsi, pracowici otwierali tak zwane machine shops i toczyli różne rzeczy na zamówienia.
Niewielu przetrwało konkurencję z Chinami ale Ci co pozostali to mają się bardzo dobrze.
Ale to też jest sprawą dyskusyjną pracować czasami 7 dni, zarabiać duże pieniądze i wpaść w to zwariowane koło.
Życie tak szybko ucieka i coś można w nim zgubić.

W Dolinie Krzemowej pracują głownie Hindusi. Bardzo duże pieniądze płaci Google, Ebay, Facebook ale to już jest ogromne poświęcenie dla pracy. Dlatego młodzi zdolni programiści i nie tylko Hindusi ale i Azjaci czy Rosjanie kupują milionowe domy, sprowadzają rodziców aby zajęli się wychowaniem ich dzieci. Pracują prawie non stop.

Znam taką parę gdzie żona jedzie do pracy jako pielęgniarka 2 godziny w jedna stronę a mąż nawet dłużej w drugą stronę.

Najważniejsza jest praca.
Zatrudnić się jako pielęgniarka to jak złowić złotą rybkę ale też kilka tysięcy dolarów zarobki na miesiąc. Tam gdzie jest praca tam jest dom dlatego ludzie tak często się przeprowadzają a na ulicach zostawiają meble „for free”.

Dom na rynku do sprzedania jest właściwie tylko jeden weekend, tzw. Open house jest organizowany, często meble właścicieli są wywożone, wchodzi dekorator i firma przywozi wszystko, nawet świece zapachowe do łazienki. Jest to tak zwany staging i jest wliczony w prowizję pośrednika.
Agent sprzedający dom zadba o wszystko, jeśli jest to rejon dobrych szkół to wiadomo, że klient będzie miał dzieci.

Występuje rejonizacja przy wyborze szkoły więc dom w okolicy dobrych placówek ma wysoką cenę. Pod taką rodzinę z dziećmi urządza sie pokoje a nawet ogród, w pokojach już są biurka, zdjecia szczęśliwej rodziny z dziećmi nawet jak takiej tam nie było.
Jeśli w okolicy jest szkoła podstawowa to w ogrodzie lądują meble, które napewno wpadną w oko rodzicom i dzieciom. Jest już nabywca więc pieniądze lądują w firmie Escro, ktora juz dba o sprawy formalne typu downpayment czy pożyczka z banku. Formalności trwają około miesiąca a to czas aby zabrać wszystkie dekoracje.
Agent zarabia sporą marżę ale naprawde musi się napracować. Dodam jeszcze, ze robiony jest profesjonalny film z podkładem muzycznym pokazujący z jak najlepszej strony nieruchomość. Ofert w rejonie Silicon Valley jest często kilkanaście na jeden dom i cena oferowana przewyższa cenę ofertową.

Wynajem mieszkania z dwoma sypialniami to koszt minimum około 2500$ na miesiąc, to nawet więcej czasami niż rata za dom ale jeszcze trzeba mieć ten downpayment.

Często cała rodzina składa się na zakup domu, rodzice zajmują się dziećmi a młodzi pracują od rana do nocy.
W USA co szósta osoba cierpi na depresję, to wynik tej gonitwy szczurów. Często aby przeżyć, częściej by się bez końca wzbogacać ale tez często aby zabić kompleksy biedy z krajów, z których pochodzą.

Bardzo ciekawą nacją są Chińczycy, szczególnie kobiety. Musi jeździć mercedesem lub lexusem i mieć torebkę firmową z tej wyższej półki oczywiście a często dziewczyny śpią na materacach po kilka w wynajmowanym pokoju.
Majstersztykiem jest złowić białego mężczyznę ale z pieniędzmi bo panie nie są tanie w utrzymaniu.
To wszystko nie są tylko moje spostrzeżenia ale to jest tam oczywiste.

Jeśli już masz pracę to stać Cię na zadłużanie i o to właśnie w tej polityce chodzi….
Dom na kredyt, auto, pralka, odkurzacz, wszystko na kredyt. I to jest ta cała Ameryka, piękna i zadłużona.
Właściwie to nie znam nawet jednej polskiej rodziny, której kasza manna spadałaby z nieba.

Jak nie masz kwalifikacji to najmujemy się jako sprzątaczka na przykład. Jeśli zdobędziesz zaufanie i rezydencję do ogarnięcia to zarobisz dużo.
Znam panią, która potrafi sprzątnąć dziennie dwa a nawet trzy domy. Nie chciałabym tych pieniędzy i braku czasu na dentystę nie mówiąc o manicure. Pytam się Jej bo narzeka na zmęczenie czy nie mogłaby zredukować ilości klientów a ona, że to pieniadze. To wkręca ale jakim kosztem !

image
Ten dom był otwarty dla odwiedzających tylko weekend. Cena przebiła znacznie cenę ofertową. Domy mają publiczny rekord tak więc możesz się dowiedzieć za ile się sprzedał i kto jest nowym właścicielem.

Napisano w Uncategorized

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*